Załóż bloga Zaloguj się



Naprawia klamki schowka w Audi A4 B6

23:17, 02/16,2014


adres strony:

Naprawa Klamki schowka w Audi A4 B6   

 

Koszt zakupu około 100zł

Koszt naprawy 6-10zł

Potrzebne materiały to Blaszka (użyłem blaszki dołączanej do kopert impostu ) można użyć innej o podobnej grubości.

Ołówek lub flamastr

Nożyce do blachy ,pilnik

Wkrętarka/lub wiertareczka.

wiertło

Klej.

 

alt

 

Odrysowujemy złamany popychacz zamka na blaszce , następnie go wycinamy. Po wycięciu krawędzie wygładzić.

Wyciętą blaszkę przykładamy do klameczki i zaznaczamy miejsce przewiercenia na oś blokującą i przewiercamy (wiertło 3 mm.).

 

 

DSC04922 (Kopiowanie).JPG, 83 KB

Po przewierceniu sprawdzamy dopasowanie elementu.

Dopasowanie blaszki do klamki.

Następnie należy odpowiednio wygiąć blaszkę aby była w miejscu / pozycji jak oryginalny odlew.

 

alt

 

Po wygięciu , składamy w celu sprawdzenia działania w klapie schowka.

Następnie ponownie rozkładamy i przyklejamy blaszkę odpowiednim klejem   metal do plastiku.

Po sklejeniu ponownie składamy wszystkie elementy.

alt

altaltKontrola dopasowania blaszki do plastiku i klina. (Brak luzów = OK).

Tak naprawiona klameczka działa już rok i bez najmniejszych dalszych usterek.

Klapę schowka obniżycie .........

Klapę schowka obniżycie odkręcając wkręty pod schowkiem opadnie nieznacznie cała półka z klapą co pozwoli wcisnąć dłuższy śrubokręt w celu odkręcenia klamki , nie powoduje to trudności z ponownym wkręceniem wkrętów przy zakończeniu montażu. Gdy nie zapomnę dodam fotkę przy następnej wizycie  na blogan pl.

 

Odszukaj i odkręć wkręty.

alt

altalt

Aby to wykonać musisz otworzyć schowek. Jak go odblokować pokanzano na kolejnych fotografiach.

1.Otworzyć drzwi pasarzera a następnie zdjąć dekiel boczny zaślepiający deskę rozdzielczą z boku.

alt

alt

 

Dodam jeszcze kilka fotek dotyczących wymiaru wykonanej dziwigni/blaszki  jak i pogląd elementów klamki:

alt

alt

Pamiętaj aby po wycięciu blaszki dokładnie odznaczyć miejsce wiercenia otworu...

alt

alt

Aktualizacja wykonana ze względu za zgłaszane problemy jak wykonać poszczególne kroki jak i również pytania co do wielkości dzwigni klamki gdy nie posiada się złamanego elementu.

Wykonany element działa bez usterek od około 1,5 roku.

Aktualizacja z dnia:2014-09-03

 

Dzięki za wpisy o przydatności sposobu naprawy, fajnie gdy komuś to okazało się przydatne.

Odpowiedz na pytanie Grzegorza 17 Lip 2014, 20:29

Jak wymontować wkładkę zamka klamki schowka......

Aby zdemontować zamek klamki schowka musisz wysunąć oś łączącą elementy klamki rozdzielając je ,a następnie podważyć/podeprzeć np.wykałaczkami gwozidzikani lub  czymś innym ,bodaj że trzy lub cztery plastikowe zatrzaski , ja gdy demontowałem to chyba pod dwa coś podłożyłem blaszkę czy inny element aby wysunąć wkładkę , a uwaga ma blaszki zamka po wysunięciu wypadną są tam też sprężynki , ale spoko wkładasz kluczyk i ponownie układasz blaszki aby nie wystawały poza średnicę bębna tj. dopasowujesz do klucza. Gdy rozpołowisz klamkę reszta jest wizualnie prosta , technicznie już nie , trzeba się delikatnie pobawić , składanie jest proste wsuwasz w klamkę do zatrzaśnięcia , należy pamiętać aby go odpowiednio ustawić przed wsuwaniem w otwór.

Na prośbę Marka.

Podpowiedz  w sprawie : Jak otworzyć schowek gdy jest zepsuta klamka ??? / Bardzo proste , otwierasz drzwi pasażera odpinasz dekiel boczny taki sam jak po stronie kierowcy z bezpiecznikami i tam masz dostęp do blokady zamka klamki wciskając go odblokowuje się obustronnie , a po otwarciu masz dostęp do śruby bocznej w celu demontażu klamki.

Odpowiedz do Tomeka

Nie potrzeba specjalnych wyginanych narzędzi. Zdejmujesz dekiel boczny tapicerki deski rozdzielczej po otwarciu drzwi, następnie możesz palcem wcisnąć blokadę zamka i ją odblokować ręcznie , kolejny etap to gdy  masz otwarty schowek z lewej strony klapy schowka jest wejście na śrubokręt aby odkręcić zamek/klamkę. Śrubokręt wielo-gwiazdkowy , możesz też dopasować szerokością zwykły płaski i również odkręcisz. Nic nie robisz siłowo wszystko bardzo łatwo jest demontowane. Pozdrawiam.

Podpowiedz dla Roberta.
Nie wiem o jaką blaszkę Ci chodzi , dawno to rozkładałem już chyba dwa lata mija , ale coś mi się wydaje że to blaszka sprężynująca ,cofa klamkę do pozycji wyjściowej. Ale nie wiem w jaki sposób tłumaczyć  montaż tej blaszki musiał bym wymontowywać swoją i robić fotki .... a właśnie jestem na Wakacjach. Poszukaj na necie budowa klamki schowka ,powinno coś być. Pozdrawiam.


 

Jak przestać się jąkać.

21:22, 02/16,2014

 TO WAS NIC NIE KOSZTUJE.

Ale od początku.

 Teraz mam obecnie 42L. ale to co napiszę pamiętam jak wczorajszy dzień.

Tak ,Jąkałem się , strach przed zapytaniem się o co kolwiek , strach przed wyśmianiem , czerwieniłem się , zimne rence , cały spocony i już było wiadomo lepiej sie nie pytać.....

Przedszkole///

Pierwsze próby leczenia przez specjalistów ?

Gimnastyka języka nie pomagała , czytanie ze słuchawkami na uszach (tz. echo korektor ) nie pomagał a nawet utrudniał.

Tak mineło całe przedszkole i zaczeła sie szkoła koszmar nr.2 Nikt nie był w stanie mi pomóc......

 

Wyleczenie  jąkania ////

Jak do tego doszedłem to nie nerwy powodują jąkanie , to nie choroba Darwin też się jąkał. 

Czasem spokój pomagał  a nerwy przeszkadzały , myslałem że to nerwy stres ....  NIE

Osoba która się jąka , ma stresa przed mówieniem  , nie zawsze ale miewa co powoduje jąkanie.....

Ale gdy nie ma to co powoduje..... ? Proste.

Mózg mój tak jak i innych jakających się tak szybko przetwarza myśli dla ośrodka mowy że on nie jest w stanie przetworzyć. Pisząc obrazowo ty myjesz talerze a ja podaję kolejne te które nie będą umyte to do powtórki , co będziesz robić gdy za szybko będę Ci je podawał ?

- powrót do stresu osoba zestresowana przed jąkaniem  stara się jak najszybciej mieć to za sobą co powoduje pośpiech i jąkanie się.

 

Ja gdy wszystko zrozumiałem uczyłem się sam odnowa mówić nie słów nie zdań , mówić bardzo powoli wolniej  niż normalnie mówi człowiek. Taki styl żółwika. Gdy  przestałem już się jąkać , zapominałem o tym , efektem było mówienie jak słynny "SKATMEN"  tak szybko mówiłem dla mnie to było normalnie nażąd mowy wyrabiał ale nie zawsze  ludzie nadążali ze zrozumieniem tak szybkiej mowy i mósiałem powtarzać co przypominało mi o powolnym mówieniu.

pierwsze efekty były już po 2 - 4 tygodniach. Po 6 miesiącach byłem pełnosprawnym mówcą mogłem mówić płynnie bardzo powoli jak i bardzo szybko. 

KlUCZEM  jest nauka bardzo powolnego mówienia nawet gdy w naszej obecności kto się nie jąka niech mówi bardzo powoli chodzi o nawyk wolnego mówienia. Nie przeszkadza dzieciom , telewizja, kompóter itp. dziecko ma mieć o czym opowiadać ale niech opowiada bardzo powoli jak ślimak tak że nam mówiącym już bez problemu wydaje się że mówi jak ślimak ale o to w tym chodz , NIE DA SIĘ ODUCZYĆ JĄKANIA BO TO NIE JEST ZDOLNOŚĆ WYUCZONA. nikt tego się nie uczył i nie nauczył komik może udawać ale się nie jąka. Można się nauczyć powolnego wypowiadania myśli, to co chcemy powiedzieć i o to w tym chodzi.  Uczcie się lub wasze dzieci powolnego mówienia , z maluchami będzie problem ale już wiecie w czym jest problem. Nie wydawajcie kasy na zbedne jakieś leczenie nikt nie jest chory , to nie geny  mam 4 braci żaden się nie jąkał ani nikt nigdy w rodzinie. Jeśli to wam nie pomoże próbować logopedów itp. nie zaszkodzi ale problem jest w szybkości , a sam proces wychodzenia z tego jest w waszych rękach. ktoś mam może wmawiać że dwa tygodnie itp. bedą zdrowi. Gdyby o to chodziło gdyby wiedzieli w czym rzecz już na poziomie przedszkola wyeliminowali by problem.

Sprawdz moje doświadczenia , moje własne z jąkaniem się. TO WAS NIC NIE KOSZTUJE. 

W razie pytań jestem gotowy w udzieleniu pomocy  radą i doswiadczeniem.

 

Odpowiedz do J.

Sama sobie odpowiedziałaś, po pierwsze trzeba chcieć a nie mówić, że chcę z tłumaczeniem, bo coś, czy uważasz, że wolno mówić to jest wolniej niż jąkać się i wyduszać słowa z potem. Myślę, że gdy spróbujesz to i tak się poddasz, bo znajdziesz wymówkę po 2 - 3 tygodniach powiesz nie działa i przestaniesz się kontrolować - bo Ci się nie chce, Ty chyba już się poddałaś i masz wymówkę na wszystkie niepowodzenia przez to jąkanie, „ a bo się Jąkam "  Pamiętaj, że z tym się nie urodziłaś, uczyłaś się mówić długo, długo  i nie naprawisz wymowy jednego dnia  jednego tygodnia, ale przy każdym zająkaniu  pamiętaj WOLNIEJ to nie oznacza, że odrazu zaczniesz płynnie mówić, ale po 2-3 tygodniach zaczniesz zauważać, że to chyba działa.... I to będzie ten początek  leczenia, gdy uwierzysz,  że nikt ci tego nie włożył do głowy i nikt Ci tego nie wyjmie> Biegacz ze złamaną nogą mówi muszę biegać, trenować  a leczy nogę, Ty mówisz Jąkam się, ale nie mam, kiedy tego leczyć, bo muszę szybko mówić... Szybciej  niż Skatman  z tym, że szybciej już się nie da nasz mózg może, ale narządy mowy nie i z powodu kolejki słów do wypowiedzenia robi się korek i jest jeszcze gorzej. To, Co ci ja proponuję to jest powolne mówienie, a efekt będzie taki, że przestaniesz się jąkać. To wygląda podobnie do pędzącego auta nieraz doświadczyłaś szybkiej jazdy i nagle wjazd do miasta i 50-40 km/h - prędkość niesamowicie powolna tak odczytuje to nasz mózg, gdyby nie było prędkościomierza wszyscy poruszaliby się autami coraz szybciej, bo człowiek by się przyzwyczajał do prędkości do momentu, gdy nasz mózg zrobiłby błąd i kolizja.

1.)Pierwsza zasada powolnego mówienia.

Musisz chcieć a nie tylko mówić, że chcę. Ludzie chcą mieć studia a nie chce im się uczyć.

2.) Druga zasada musisz wierzyć, że to ci pomoże i przestaniesz się jąkać.

3.) Po trzecie. - Wytrzymaj na początek jeden dzień powolnego mówienia. Jutro będzie następny jeden dzień. Po tygodniu nie będzie efektu ( Ja nie miałem) Po dwóch tygodniach... ( Myślałem, że to głupie - traciłem nadzieję na tą metodę  , nie miałem wsparcia z nikąd Wy macie Mnie) Po 3-cim tygodniu zobaczyłem efekty, że coraz częściej UDAJE MI SiĘ nie zająkać... Ale jąkam się dalej mniej, ale nadal. Po Miesiącu już czasem się jąkałem. Mów bardzo powoli zawsze gdy tylko możesz , gdy tylko sobie przypomnisz.

4.) Po Czwarte nie jesteś dzieckiem i nie musi nikt ciągnąć cię abyś siedziała i  z kimś powolutku rozmawiała ty sama wybierasz czas i miejsce, możesz zacząć od rozmowy z samym sobą na głos, lecz bardzo powoli mówiąc.Było by to idiotyczne gdybyś to robiła bez celu ale ty masz cel i w tym cel  mów do siebie w domu , np. teraz pozmywan naczynia... mów sobie co robisz jak to robisz , opisuj widoki z okna na głos do samej siebie to taki powolny monolog , nikt nie musi tego słuchać - to jest twój trening w domu. Gdy uznasz  że masz siłę zaczniesz w sklepie , na ulicy powoli mówić ,kupować zacznie mijać lęk przed jąkaniem.

5.) Piąte Myślisz, że to głupio może wyglądać.... A jak wygląda ggggdy sisię jąąąkasz. Nie ma nic głupiego, czy człowiek o kulach wygląda głupio, on te kule ma na jakiś czas, tak samo jest z tobą powolne mówienie na jakiś czas, aby móc mówić płynnie.

6.) Szósta informacja - gdy zaczniesz już mówić płynnie, wszyscy będą robić dziwne miny i prosić powiedz to jeszcze raz, ale wolniej, bo, będzie to dla ciebie normalne a dla innych prędkość  Skatmana  bez, zająkania ale nie wszyscy wyłapią wszystkie słowa. ( Ja tak miałem - i wtedy jeszcze raz, ale powolutku, no i wtedy wszyscy rozumieli)

7.) Pytanie Do Ciebie Czy nadal chcesz spróbować nauczyć się powoli mówić  , bez jąkania się, jak bardzo chcesz ile wytrzymasz i czy masz tyle kasy,  aby zapłacić sobie za męczarnie  spokojnego-wolnego mówienia, na początku powolnego mówienia. Czym ryzykujesz, gdzie musisz z tym jeździć, aby od nowa nauczyć się  mówić?

Mi chciało się napisać do Ciebie. Czy tobie zechce się zrobić coś dla mnie…. Spróbuj i po miesiącu skontaktuj się ze mną i wtedy powiedz to jest głupie , to nie działa. Jestem już bez kasy wszystko wydałam na powolne mówienie. Ja jestem przykładem  że można  z tego wyjść.

Czy nadal  chcesz przestać  się Jąkać ?  Czy  masz  na to  czas ?  Chcesz ? Czy tylko mówisz że Chcesz?

Dalsze twoje działanie , da odpowiedz na te pytania.

PS.

A co do wykładów odczytów itp. Ja nie mówię Tobie że Ty masz cały czas mówić jak żółwik  no może szybki żółwik -to ty decydujesz kiedy i w jakim stopniu ćwiczysz jak intensywnie i w jakich miejscach , zacznij w Kuchni ,pokoju akademika , w łazience , nawet w toalecie wszędzie tam gdzie ci będzie wygodnie a tam gdzie będzie Ci to przeszkadzało to nie próbuj , reszta sama przyjdzie. Pomyśl co do tej pory zrobiłaś aby to przeszło , na sto metod jedna więcej coś szkodzi ? a jeśli to jest ta właśnie jedna metoda bez kosztów finansowych , bez wyjazdów , upór cierpliwość i wiara , że przestaniesz się jąkać czy masz wolne minuty  przez kolejne 30 dni. Rano -W Południe - Wieczorem . Czytaj na głos materiały tematyczne ze studiów - warunek powoli i na głos - jeśli bywa że nie można na głos to przynajmniej (pocichu ) ale powoli.

A latem nie będziesz miała problemu że jakiś młody chłopak zaczepi Cię na plaży jakimś pytaniem , na które chciała byś odpowiedzieć.

 

Zawsze jestem dostępny na necie ,   zawsze staram się dopowiadać na adres mailowy jak i dodać odpowieć do komentarza pod artykułem.

 


 

ZŁAMANIE NOGI KOŚCI PISZCZELOWEJ I STRZAŁKOWEJ////MINEŁO 21MIESIĘCY

23:36, 10/11,2012

Dzień dobry wszystkim połamanym ,szukających informacji. To już ostatni wpis dotyczący mojego złamania.

Po 16 miesiącach miałem kolejny zabieg. Usuniecie gwoździa zespalającego połamaną kość piszczelową.

Miało mnie boleć , ale od początku. Po wizycie u lekarza zgłosiłem się na oddział dobrze mi znany w szpitalu.

Rozpoczęły się przygotowania do zabiegu tz. pobieranie krwi do analizy i jakiś tam badań , ankieta anestezjologa,

i czekanie ( byłem nadczo ) aby była możliwość natychmiastowego rozpoczęcia zabiegu gdy nie będzie przeciwwskazań.

W końcu się doczekałem ,na drugi dzień. Zabieg nawet przyjemny  (bo nie bolało) po takiej narkozie nic nie czułem , po wyjęciu zespolenia z środka kości piszczelowej lekarz chirurg pokazał mi ten drut co nosiłem go w nodze. Miał chyba z 10 mm grubości.

Następnie przetransportowano mnie na salę po operacyjną . Tym razem 24 godziny leżałem jak deska , płasko i sztywno.

Pamiętałem ból głowy po zabiegu wstawiania gdy lekko podnosiłem głowę wbrew zakazom.

Po 24h. Przetransportowano mnie na salę chorych , zaczęła się 3-cia doba. Noga boli jak H...a . Problem aby ją podnieść z łóżka Nie ma mowy aby na niej stanąć. Pomyślałem i po co mi to było już normalnie chodziłem.....

Druga myśl że chyba tak musi być skoro chirurg musiał mi rozwalić kość pod kolanem aby teraz wybić tego pręta ze środka kości. W każdym bądź razie miałem mieszane myśli że dobrze że nie wiedziałem że tak boli po ,bo bym się męczył juz przed zabiegiem. Na czwartą dobę wypisano mnie ze szpitala.

Po miesiącu od wyjęcia zespolenia byłem na kontroli w szpitalu i wszystko jest OK.

....Ale nie miałem jeszcze czucia na jednej połowie kolana tylko takie mrowienie. Przekazano mi że to może potrwać tak do trzech miesięcy i powinno ustąpić ale może też pozostać na zawsze. (Przeszło po 3-ech) Teraz jestem po 21 miesiącach od złamania i  6 -ty miesiąc po wyjęciu zespolenia. Jest super . Nic nie boli pod kolanem wszystko się pozarastało , przy pracach domowych mogę spokojnie klęknąć na kolano i nic. Mogę normalnie biegać. Warto było wymontować to zespolenie. Zalecano mi demontaż po 24 mieś. zrobiłem to po 14 ieś. Myślę że jest to zależne od wieku osoby i od diety. Ja mam 40L. Czyli nie najlepszy wiek na złamania i zespolenia wstawiane w kości. Myślę że w wieku 20L. to wszystko przy tak niefortunnym złamaniu trwało by o połowę krócej. Ale najważniejsze jest aby wszystko się prawidłowo pozrastało.

Najbardziej przeraża ten czas powrotu do pełnej sprawności ale najlepiej już na początku sobie uświadomić że to nie katar i nie minie po tygodniu.

Pozdrawiam wszystkich połamanych i personel szpitala w Janowie Lubelskim. 


 

ZŁAMANIE NOGI KOŚCI PISZCZELOWEJ I STRZAŁKOWEJ////MINEŁO 14 MIESIĘCY

10:41, 03/12,2012

MINEŁO     14 MIESIĘCY

Witam wszystkich poszkodowanych szukających informacji, co może ich czekać.

Nie jest tak jak myślałem, tak zwany gwóźdź przeszkadza mi ,  szczególni w kolanie.

Teraz konkrety, staram się o usunięcie go z mojej nogi , i może uda mi się to zrobić w 15 miesiącu od złamania. Normalnie to nie jest wskazane, i lekarz też mówi, że raczej usuwają po 24 miesiącach.

Ale mam taki problem, że wydaje mi się, że on jest za długi i nie mogę klęknąć na kolano nawet na miękkim podłożu jest to bolesne, po prostu pręt jest zbyt długi i uciska kości kolana, co jest niebezpieczne, aby jej  nie uszkodzić tym prętem, dlatego lekarz godzi się na wcześniejsze usuniecie pręta niż zazwyczaj.Podjął taką decyzję po mojej prośbie i kontroli rentgenowskiej stanu zrostu kości. Jeszcze pozostała mi jedna wizyta za 3 tygodnie ( kontrolna z ustaleniem daty operacji).

Lekaż wyjaśnił mi, że pręt jest w środku kości nie tak jak blaszki w innych zespoleniach, że na zewnątrz i po takim zabiegu kość będzie pusta w środku i bardzo podatna na ponowne złamania, taki stan potrwa około 5 tygodni do czasu aż kość się nie wypełni masą chrzęstną kostną w środku.

To znaczy, że od kwietnia cały maj + czerwiec jest nie ciekawie, ale do końca wakacji, bo już sobie daje ten okres ( X2) to będzie bezpiecznie.

Na pewno interesuje wszystkich odczuwanie bólu, co do tej kwestii to bywały ostatnio tygodnie, że przy większych zmianach pogodowych odczuwałem ból w nodze, to taki jak by go nazwać reumatyczny, że nie punkt na kości a taki rozległy na całą kość, ale nie dokuczliwy po prostu czuć, że ma się kość. A jeszcze ważna kwestia nie mogę trzymać nogi założonej na nogę zaraz drętwieje

Jakieś problemy z krążeniem krwi, ale może tak ma być.  Z perspektywy czasy myślę, że dobrze, że wcześniej myślałem, że po roku usuną mi pręta, bo ten czas szybciej mijał.

Z tego, co lekarz mi już przekazywał to będę w szpitalu dzień wcześniej przed operacją, wstępne badania, drugi dzień operacja i sala po operacyjna, trzeci dzień przeniesienie na zwykłą salę, czwarty dzień jest możliwy wypis do domu ( w przypadku braku komplikacji).

A jak będzie to jeszcze napiszę. Cdn.


 

ZŁAMANIE NOGI KOŚCI PISZCZELOWEJ I STRZAŁKOWEJ /Pierwsze 6-tygodni.

13:01, 02/11,2011

       Dwa tygodnie temu, złamałem nogę a dokładnie kość piszczelową i strzałkową - oczywiście na nartach. Moje przeżycia dedykuję tym, co przechodzą przez to samo, ale w późniejszym terminie.Początek średni troszkę bólu,ale naturalna adrenalina go eliminuje w dużej mierze przyjazd pogotowia po ok. 30mni. Zastrzyk i spoko przejazd do szpitala na izbę przyjęć, zdjęcie buta narciarskiego, myślałem, że będzie gorzej. Prześwietlenie i okazuje się bardzo skomplikowanie złamanie. Przewieziono mnie na oddział ortopedii. Na oddziale otrzymałem kolejny zastrzyk,pobrano krew do badań,przepytano na temat przebytych chorób itd. Podano kroplówkę przeciw bulwą z jakimś antybiotykiem, i się zaczęło przyszedł technik,poinformował mnie miłym spokojnym głosem, że przewierci mi piętę w nodze w celu założenia klamry do wyciągu, (ale spokojnie nic nie bolało nic nie czuć poza tym, gdy poruszy się lekko noga to delikatnie czuć poruszające się złamane kości) po przewierceniu założeniu klamry, technik ustawił nogę w pozycji naturalnej wyprostowanej i obciążył naciąg do 3,5 kg. I tak do rana przespałem na oddziale z informacją, że zabieg może być za trzy dni.Rano zmiana lekarza dyżurnego,pełny skład techników i lekarzy, narada i konsultacje dot.pacjętów i urazów zakwalifikowali mnie jako 2 osobę w kolejce do operacji chirurgicznej.... Naszczęście lekarz dyżurny przewidywał taki rozwój sytuacji i wieczorem nie podawano mi nic do jedzenia wiec byłem niemal gotowy do operacji.Operacja 2 godziny i po kłopocie, nic nie czułem dostałem zastrzyk w kręgosłup i tabletki, aby psychicznie się nie przejmować. Ustawili mnie na stole operacyjnym,pozapinali w klamry i pasy, zaczeło się ustawianie złamanej nogi. Aparat rentgena ustawiony na pracę ciągłą na monitorze widać dwa złamania i jak technik je ustawia a następnie blokuje nogę w takiej pozycji. Jeszcze ostatnia kontrola ustawienia przez lekarza i jakieś nacięcia na nodze, których wogóle nie czułem, po czym chyba zasnąłem, obudziło mnie stukanie metaliczne prawdopodobnie wbijano wzdłuż kości piszczelowej gwóźdź o długości 32 cmPamiętam jak lekarz mierzył długość kości i poprosił o taką długość, – ale spokojnie nic nie czułem poza tym, że słyszałem. Wbili, wkręcili 4 wkręty stabilizujące kość piszczelową w określonej pozycji,pozszywali i na oddział, (wbijali od strony kolana).Trafiłem na salę po pooperacyjną,pod aparaturę jak na dziale intensywnej opieki ciśnieniomierz, co 15minut mierzył ciśnienie automatycznie, czujniki mierzył puls i inne funkcje życiowe, ale najważniejsze dostałem pompę insulinową, która w określonych odstępach czasu podawała określona dawkę insuliny noc była spoko.Na drugi dzień trafiłem na salę chorych,zwykłą, no i się zaczęło ból noga spuchnięta na szczęście trzy razy dziennie otrzymywałem zastrzyki przeciwbólowe i kroplówki przeciw bólowe z antybiotykiem, bo było by bardzo źle, najgorzej nad ranem, gdy środki przestawały działać i czas do otrzymania kolejnych. Ale to minęło 5 doba wypis ze szpitala.Noga boli jak......... Ale człowiek w domu, jakieś tabletki przeciw bólowe plus zastrzyki, wapno i tabletki usuwające uczucie ciężkich nóg. ósma doba po operacji zdjęcie szwów, u lekarza rodzinnego,spoko bezboleśnie.Po dwóch tygodniach zaczynam ćwiczyć na rowerze stacjonarnym, noga puchnie, tak ma być do miesiąca, nieliczni twierdzą, że dłużej.Ból powoli mija, krew wylana ze złamanej kości powoli zostaje wypompowana z mięśni i opuchlizna znika,pozostają zasinienia po resztkach krwotoku, i strach przed stanięciem na tej nodze, do ćwiczeń na rowerze planuję dołączyć pływanie na basenie, wizyta kontrolna u lekarza prowadzącego za kolejne 2-tygodnie. Cdn. 

Minęło kilka następnych  dni. Po treningu na rowerku miałem zakwasy w łydce, nastąpił dzień przerwy.Minęło kilka następnych  dni. Po treningu na rowerku miałem zakwasy w łydce, nastąpił dzień przerwy.Podjąłem ćwiczenia dotyczące mechaniki stawów kolanowego i skokowego, zginanie nogi w kolanie bardzo powoli widać efekty odczuwa się leki ból w kolanie i swędzenie miejsca zszycia kolana,nastempne ćwiczenie przy ścianie noga w górze oparta o ścianę i poruszanie stopą tak jak w autku na dzwigni gazu Ja do pomocy użyłem gumy treningowej coś na zasadzie dawnych sprężyn z tym, że tu jest jedna guma, można użyć zwykłego paska, aby lekko przyciągać stopę do siebie, efekty bardzo powoli są widoczne, ale ćwiczenia są niezbędne w celu likwidacji opuchlizny stopy i wymuszenia pracy mięśnia łydki.

Dziś dodałem a raczej wznowiłem ćwiczenia na rowerku treningowym, ból nogi ustaje w stopniu niemal zupełnym, ale strach przed stawaniem na tej nodze się zwiększa, cdn.

 

Witam wszystkich czytających . Minęło 3 tygodnie i jest 4 dzień nastepnego.  Od czterech dni wprowadziłem  magnetostymulację na zlamane kości w celu przyśpieszenia zrostu bo jak czytam na necie informacje od innych że są problemy ze zrostem a ja mam 39lat. To dmucham na zimne, ponad to wprowadziłem dodatkowo laseroterapie . Wszystkie te zabiegi to stymulacja zrostu kości i mięśni, jakie efekty jeszcze nie widać ale samopoczucie lepsze że może coś szybciej dojcie się do finału, rowerek trochę zaniedbuję ostatnio to przez bóle mięśni troszeczkę odpuściłem tz. Ćwiczę ale z dużym umiarem z tym, że na największym oporze pedałowania i tak 2 do 6 km. Nie więcej poza tym stałe ćwiczeni stopą ja to robię z oporem to znaczy na gumie (gumę zaczepiam za palce stopy tak aby ciągnęła stopę do mnie mając stopę uniesioną a siłowo ją prostuję tak jak bym chciał nacisnąć na pedał gazu w aucie.

Bul stopy mija,ale gdy próbuje stawać na nią z większym oporem czuję mrowienie i delikatne kłucie w stopę, jeszcze mam obawy, aby chodzić z jedną kulą po domu, myślę ze, zdecyduję się po konsultacji z lekarzem,to będzie po 6 tygodniach.Dletego że gdyby zrost był zasłaby to wszystko się rozsypie a powrót do pełnej sprawności znacznie się przedłuży dlatego piorytetem jest prawidłowy zrost , i ćwiczenia z umiarkowanym obciążeniem nogi ,

W celu aby przygotować się do bardziej intensywnych ćwiczeni. A jak do końca wyjdzie to się okaże bo jak wspominałem wraz z przemijaniem bólu wzrasta odwaga.Noga w dalszym ciągu puchnie. (4tyg. i 4 dni po operacji). CDN

CD.

Jest dziś cztery tygodnie wczoraj był luz tylko ćwiczenia stopy, w nocy bolała cała noga tj. nad ranem może zmiana pogody, bo spada ciśnienie na śnieg.

Dziś jest o wiele lepiej wprowadzam chodzenie o jednej kuli po domu ćwiczenia na rowerku i wszystkie pozostałe do tej pory, które wykonywałem. Są postępy.

Jutro będzie 5 tygodni od złamania nogi, opuchlizna nogi schodzi całkowicie acz w ciągu dnia się pojawia, ale mniejsza, jazda rowerkiem to już relaks,ćwiczenia wysiłkowe nogi też nie sprawiają problemów, po domu poruszam się o jednej kuli, po za domem o dwóch,jazda autkiem też bez problemu.Po wizycie i konsultacji z lekarzem a szczególnie po oględzinach rentgena będę wiedział czy bardziej obciążać nogę, na razie mam obawy, aby czegoś nie popsuć i nie przedłużyć, stopę w kostce już odblokowałem nie ma ograniczeń ruchowych

Mały problem stanowi noga w kolanie chodzi o zginanie nie ma jeszcze sprawności tak jak zdrowa noga i po ćwiczeniach zginania nogi nad ranem zawsze czuć ból który po rozruszaniu nogi mija, jest to pozostałość po braku pełnych ruchów nogą  ścięgna i mięśnie się skurczyły i teraz z bólem trzeba to wyćwiczyć  zalecam umiar bez szaleństwa  CDN.

Zaczyna się 6-tydzień mam zalecenia, aby chodzić o jednej kuli lub bez gdyby ból był niewielki, lub z jedną i regulować nacisk. Opuchlizna ustępuje całkowicie, ale w ciągu dnia powraca tak może się dziać 1 do 3 miesięcy związanie jest to z niewydolnością żylną,w wyniku złamania i operacji niektóre żyły zostały uszkodzone i teraz pracę tych żył muszą przejąć pozostałe a do pełnej wydolności to potrzeba czasu. mogę was pocieszyć że lęk powoli mija , jeżeli u was występuje lekkie kłucie w stopę lub mrowienie nie przejmować się tym jest to efekt uszkodzonych końcówek nerwów w nodze takie objawy mogą trwać do 3 miesięcy ale są zupełnie niegroźne. CDN.


 

Witajcie na moim blogu!

10:00, 02/11,2011
Witam Was na moim blogu. To dopiero skromne początki ale już niedługo będzie on tętnił życiem. Zapraszam Was do czytania moich wpisów i komentowania ich.

 
RANKING STRON. Darmowa reklama w internecie. Darmowe statystyki TOPLISTA. Najlepsza toplista. Ranking. Fajne forum dyskusyjne - ranking forum. Najlepsze fora.